Polskość miała być także propagowana przez władze administracyjne. Białorusinów często nie dopuszczano do stanowisk państwowych, utrudniano awansowanie w armii, a także odprawianie kazań w języku ojczystym. Państwo usiłowało zdobyć wpływ na obsadzanie stanowisk cerkiewnych i doprowadzić do tego, aby piastowali je ludzie lojalni wobec władz. Ponadto stanowiska urzędnicze często obsadzano ludźmi przybyłymi z innych terenów Polski (Pomorze, Małopolska), nie znającymi kresowych realiów i białoruskiego języka, odnoszącymi się z wyższością do miejscowej ludności. Niechęć Białorusinów (pamiętających także brutalne rekwizycje WP z lat 1918-1919) do lokalnych urzędników wpływała na ich nieprzychylny stosunek do całego państwa. W tych warunkach sympatię wielu osób wzbudzała idea przyłączenie Zachodniej Białorusi do BSRR. Sądzono, że w nowo-powstałym białoruskim państwie przebiega polityka białorutenizacji wszelkich sfer życia społecznego i kulturalnego. Ludzie nie mieli pełnego rozeznania na temat prawdziwej sytuacji panującej w Związku Radzieckim- informacje płynące zza wschodniej granicy były dość skąpe, a doniesieniom rządowym nie dawano wiary, uznając je za element polskiej propagandy. Podejście polskich polityków do kwestii białoruskiej uległo zmianie na krótko przed zamachem majowym w 1926r. Stwierdzono, że dotychczasowa polityka jest szkodliwa dla państwa polskiego, gdyż najważniejsza powinna być jedność kraju, a w razie wybuchu wojny przedstawiciele mniejszości narodowych mogliby stanąć po stronie wroga. Na polecenie szefa MSW- Władysława Raczkiewicza w kwietniu 1926r. opracowano nowe wytyczne dla lokalnej administracji. Stwierdzono między innymi, że najważniejsza jest konsolidacja państwa i przekonanie mniejszości narodowych, że współpraca z władzami leży w ich interesie. Aby osiągnąć ten cel, planowano umożliwienie Białorusinom rozwoju społeczno-kulturalnego w szeroko pojętym zakresie.Politykę tę w głównych zarysach kontynuowały także początkowo władze sanacyjne. Aby zatrzeć złe wrażenie, powstałe po rozbiciu „Hromady”, zaczęto umożliwiać Białorusinom swobodny rozwój kulturalno-oświatowy. Lokalni urzędnicy dostali nakaz, aby wspierać tego typu działania. Jednym z największych propagatorów nowego kursu był minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego- Gustaw Dobrucki. Ułatwiano zakładanie szkół białoruskich i utrakwistycznych (w 1928r. było ich 69). Państwo zdecydowało się na dotowanie niektórych placówek.