Wielki plan Stalina, kolektywizacja, zakończona ostatecznie w 1937 roku doprowadziła do katastrofalnych skutków.Te straszliwe skutki kolektywizacji były starannie ukrywane za propagandą. Chłopom organizowano procesy sądowe nawet za to, że posiadali jakieś majętności, chociażby w postaci złota. Wiadome jest powszechnie, że wiele tych procesów zostało sfingowanych, a nie brakowało też pokazowych, w celu wzbudzenia większego strachu. Produkowano nawet filmy rysunkowe, tłumaczące, dlaczego brakuje chleba w miastach – Kulak chowa ziarno, ale blok biedniaków i średniaków, jak głosi napis na burcie rysunku, rusza do akcji – takie były kroniki filmowe z tamtego czasu. Nikt jednak nie filmował pacyfikowania wsi przez oddziały NKWD, rozstrzeliwania kobiet i dzieci, palenia gospodarstw, setek tysięcy chłopów, wypędzonych na Sybir. Za tym bezmiarem nieszczęść stal wyłącznie Jagoda, jednakże za jego czasów1) terror miał jeszcze charakter wybiórczy: uderzał tylko w tych, którzy zawadzali Stalinowi i jego wielkim projektom budowy nowego społeczeństwa. Tym uzasadniano tworzenie obozów koncentracyjnych, do których spędzano miliony ludzi. Pogrzeb Kirowa, w którym wziął udział Stalin stal się wielką demonstracją.Ta wielka demonstracja była niezwykle potrzebna Stalinowi do uwolnienia nowej fali terroru. Naród musiał uwierzyć, że w Związku Radzieckim ukryły się tysiące, setki tysięcy spiskowców, zdrajców, imperialistycznych agentów, którzy chcieli wymordować działaczy partyjnych i przywódców państwa. Tajna policja miała otwartą drogę do usuwania ludzi, niewygodnych dyktatorowi. Niejaki Jagoda organizował i wykonywał eksterminacje, urodzony w 1891 roku, a od 1924 roku był zastępcą Dzierżyńskiego i szefem głównego zarządu bezpieczeństwa państwowego. To on zorganizował zamach na Kirowa, to on kierował wielką akcja łamania oporu chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji – kułacy. Najsłabsza grupa społeczna była najłatwiejsza do zlikwidowania. To bogaci chłopi pierwsi padli ofiarą społecznej inżynierii Stalina i na nich też można było zrzucać winę za katastrofalne skutki nowej polityki gospodarczej i społecznej, coraz niższe zbiory i głód. W akcji tej życie strąciły miliony niewinnych ludzi, nikt dokładnie nie wie ile.
Mimo powszechnych, nieprzychylnych i często krzywdzących opinii żydowskiej żołnierze służących w polskim wojsku wzięli czynny udział w Kampanii wrześniowej, przelewając swoja krew w bitwach pod Mławą czy nad Bzurą. Nie zabrakło ich także w obronie wybrzeża czy Warszawy. Grobu tych ostatnich znajdują się na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Według szacunków podczas kampanii wrześniowej zmobilizowano około 150 000 Żydów. Stanowili wiec 15% ogółu powołanych. Niestety na postawę Żydów polskich wiernych Rzeczpospolitej cieniem położyły się tragiczne wydarzenia na kresach wschodnich. Na mocy porozumienia Ribbentrop – Mołotow. Związek radziecki przyłączył ich do niemieckiej agresji na Polskę. Zdarzenie to wyryło się na długo w pamięci Polaków i miało ogromny wpływ na dalsze układy z Żydami. Należy jednak zaznaczyć, że nie była to postawa wszystkich Żydów i wkrótce tysiące z nich podzieliło los przesiedlanych w głąb ZSRR Polaków. Mimo to utrwali się obraz Żyda jako elementu nielojalnego wobec państwa.
Los żydowskich jeńców wojennych wpisuje się w okrutne dzieje Zagłady. Już od pierwszych dni niewoli. Niemcy starali się odseparować żołnierze żydowskiego pochodzenia od ich polskich kolegów. Najbardziej okrutny okazał się los szeregowców. Pod koniec 1940 roku kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy zwolniono do domów, aby później jako cywilów przewieźć do gett i obozów, koncentracyjnych. Zwolniono ich do cywila by nie łamać konwencji genewskiej regulującej prawa jeńców wojennych. Żołnierze z obozu w Lublinie zdołali zachować mundury Wojska Polskiego. Wkrótce stworzyli zręby konspiracji i rozpoczęli gromadzenie broni. Udało im się stworzyć nawet grupę partyzancka, ale ostatecznie zostali otoczeni i wymordowani. Niemal wszyscy żołnierze stali się ofiarami słynnej akcji „Dożynki” mającej na celu likwidację Żydów lubelskich, przeprowadzonej w 1943 roku. Podczas przemarszu kolumny na Majdanek doszło do buntu, a niewielkiej części jeńców udało się zbiec. Sytuacja jeńców żydowskich w niewoli sowieckiej mogła wydawać się nieco lepsza, od losu tych, którzy znaleźli się w rękach niemieckich. Większość szeregowych trafiło do obozów pracy, gdzie panowały straszliwe warunki bytowe i sanitarne, istniały jednak szanse przeżycia. Większość oficerów podzieliła los polskich kolegów, padając ofiarą mordów, których świadectwa odnaleziono w Katyniu, Charkowie i Miednioje. Byli zabijani tak samo jak Polacy. Rozkaz wymordowania polskich oficerów został wydany w 1940 roku, przez Berie z polecenia Józefa Stalina. Jeńców zabijano strzałem w głowę. Wielu z nich narzucano na głowę płaszcze i wiązano z tyłu ręce. Życie straciło kilkuset oficerów pochodzenia żydowskiego. Byli oni elitą intelektualną wierną państwu polskiemu, przez co stanowili dla Sowietów element szczególnie wrogi.