Mieszko I był władcą Polan, słowiańskiego plemienia zamieszkującego tereny dzisiejszej Wielkopolski. Ponad 1000 lat temu zjednoczył on plemienia słowiańskie, mające swe siedziby na terenie dzisiejszej Polski. Odtąd mogły wspólnie, pod wodzą Mieszka, bronić się przed wrogami i dbać o swoje ziemie. Panowanie księcia uważa się za początek państwa polskiego. Jego tereny obejmowały wówczas potężne, pełne zwierzyny lasy i zdradzieckie bagna. Mieszkający tu ludzie musieli zmagać się z wieloma wrogami. Należały do nich zarówno sąsiednie plemiona, jak i silne państwa. Słowianie byli poganami, czcili siły przyrody, słońce, księżyc, drzewa i wiatr. Najważniejszym ich bóstwem był Perun i Świętowit. W roku 966 Mieszko przyjął chrzest. Polski książe stał się wtedy równy innym władcom Europy. Na nasze ziemi przybyli duchowni. Utworzono biskupstwo w Poznaniu i wznoszono pierwsze kościoły. Mieszko I z dynastii Piastów sprawował władzę od ok. 960 r. Był synem Siemomysła. Ojcem Bolesława I Chrobrego, bratem Czcibora. Mieszko I to pierwszy historyczny władca Polan, uważany zarazem za faktycznego twórcę państwowości polskiej. Kontynuował politykę swojego ojca, a także dziadka, którzy jako władcy pogańskiego księstwa znajdującego się na terenach obecnej Wielkopolski, poprzez sojusze lub siłę militarną podporządkowali sobie Kujawy, a także Pomorze Wschodnie, oraz Mazowsze. Przez większość okresu swojego panowania toczył walki szczególnie o Pomorze Zachodnie, zajmując je po Odrę. Dzięki przyjęciu chrztu w 966 r. a także ślubu z Dobrawą Przemyślidką Mieszko włączył swoje państwo w zachodni krąg kultury chrześcijańskiej. Oprócz podbojów duże znaczenie dla przyszłości księstwa Polan miały również jego reformy wewnętrzne, mające na celu rozbudowę i usprawnienie systemu monarchii wojennej. Zachowane źródła pozwalają bowiem twierdzić, jakoby Mieszko I był utalentowanym wodzem, oraz charyzmatycznym władcą. Prowadził bardzo zręczne działania dyplomatyczne, zawierając między innymi sojusz najpierw z Czechami, a następnie ze Szwecją i Cesarstwem. Natomiast w polityce zagranicznej kierował się przede wszystkim racją stanu, gdzie wchodził w układy nawet ze swoimi wcześniejszymi wrogami. Synom natomiast pozostawił państwo o znacznie wyższej pozycji w Europie i przynajmniej podwojonym terytorium.