Udział osób pochodzenia żydowskiego w aparacie represji, stał się jednym z bodźców rozbudzania nastrojów antysemickich w Polsce. Napięta atmosfera wojny domowej rodziła czynne wystąpienia przeciwko Żydom. Atakowano, bowiem osoby podejrzane, o współudział w komunistycznym oparcie władzy. Obawiano się także, że Żydzi będą chcieli odzyskać dawne mienie, lub mścić się na tych, którzy wydali ich Niemcom. Spośród kilka wystąpień antyżydowskich, do których doszło w pierwszych latach po wojnie, najbardziej krwawy charakter miał program kielecki. Wystąpienie to poparła pogłoska o „mordzie rytualnym” na 9-letnim chłopcu. Atmosferę pogromową podgrzewały plotki jakoby Żydzi zamordowali 14 polskich dzieci. Pierwsze ofiary od ran postrzałowych. Żydzi mordowani byli w całym mieście, a także w pociągach przejeżdżających przez Kielce. Podobne zajścia, lecz na mniejszą skalę miały miejsce w: Krakowie, Rzeszowie i Radomiu.

Wśród ocalonych znalazło się wielu znanych przed wojną twórców kultury, ludzi nauki, polityków i działaczy społecznych. Należy jednak pamiętać, że na ocalenia mogli liczyć, przede wszystkim ci, którzy mieli dobry wygląd, biegle władali językiem polskim, oraz mieli wśród Polaków oddanych przyjaciół, gotowych udzielić im wsparcia. Wojnę przeżył światowej sławy bakteriolog Hiszweld, który korzystał ze wsparcia polskiej rodziny. Historyk Józef Feldman ukrywał się w Klasztorze, a następnie wyjechał z fałszywymi dokumentami do Warszawy. W Warszawie po aryjskiej stronie ukrywali się Władysław Szpilman pianista i ceniony kompozytor, oraz Adolf Rudnicki. Wśród ocalonych byli też tacy, którzy przeżyli poza zasięgiem niemieckiej machiny zagłady. Liczna grupa żydowskich twórców kultury ocalała też na wschodzie. Należeli do nich: satyryk Stanisław Lec, Artur Sandauer oraz Adam Ważyk – poeta, eseista i tłumacz. Żydzi, jeśli decydowali się zostać w Polsce, byli niejako skazani na opowiedzenie się po stronie nowej władzy, a w każdym razie na neutralny i lojalny stosunek do niej. Taka sytuacja była miedzy innymi w raporcie bezpieczeństwa. Obraz sytuacji kadrowej w Ministerstwie Bezpieczeństwa. Publicznego w pierwszych latach Polski Ludowej nosi opracowanie „Aparat bezpieczeństwa w Polsce”. Przekonanie Polaków o dużej roli komunistów żydowskiego pochodzenia brało się, ztąd, że znajdowali się oni na wielu kluczowych stanowiskach, a także, że łatwiej jest widzieć prześladowców obcych niż własnych. Nie bez względu na takie poglądy był obraz żydokomuny przedwojennej. Jedną z najważniejszych osób w resorcie był szef Departamentu Śledczego Józef Różański. Wśród wiceministrów, dyrektorów MBP jedynie Bernard Konieczny zadeklarował wyznanie mojżeszowe.