Czasy stalinizmu

Jagoda został skazany na śmierć.Prawdopodobnie został rozstrzelany, ale być może trafił do tego strasznego laboratorium X. Mikołaj Jeżow urodził się w 1895 roku zaczął robić karierę, jako wice komisarz rolnictwa w okresie kolektywizacji. W październiku 1936 roku objął po Jagodzie komisariat spraw wewnętrznych. Jego pierwszym działaniem było oczyszczenie komisariatu z ludzi Jagody. Najbliżsi współpracownicy i pomocnicy byłego komisarza, wysłani w podróże służbowe zostali aresztowani na pierwszej stacji za Moskwą. Większość z nich zginęła, wielu trafiło do lagrów na Syberii, które sami tworzyli i którymi zarządzali. Rewolucyjna sprawiedliwość działała. Jeżow, który okazał się nadzwyczaj sprawnym administratorem terroru, który wysłał na śmierć miliony ludzi sam dwa lata później wszedł do laboratorium X. kolejny szef NKWD został wchłonięty przez machinę, którą stworzył. To nie jedyny przypadek pożarcia świetnego aktywisty przez stalinowski terror. Było tego znacznie więcej. O wielu z nich wiemy, o wielu nawet nie mamy zielonego pojęcia. Czasy stalinizmu zostały potępione już bardzo dawno temu.Chociaż ten koszmarny okres skończył się już wiele lat temu, to jego następcy działali, chociaż już bez takiego rozpędu, ale do dzisiaj żyje jeszcze wiele ludzi, którzy doskonale pamiętają ten okres i są tak zastraszeni, że boją się powiedzieć choćby słowa więcej w obawie przed aresztowaniem śmiercią. Dopiero teraz widać, jak bardzo silny wpływ wywarł stalinizm na cały kraj – Związek Radziecki. Dopiero teraz zaczynamy się dowiadywać, ponieważ od niedawna zaczynają być otwierane archiwa. Oczywiście, nie ma mowy o otwarciu wszystkich; wiele z nich będzie zamkniętych jeszcze przez długie lata. Może to się zmienić dopiero wtedy, kiedy na cela rosyjskiego rządy stanie osoba, która będzie w stanie zmierzyć się twarzą w twarz ze starą, okrutną i niezwykle bolesną przeszłością. Trudno będzie jednej osobie udźwignąć aż tak wielki ciężar, jakim są zbrodnie stalinowskie. Samo jej potępienie, to nie wszystko, to zrobiono już jakiś czas wstecz. Z jakichś przyczyn rząd Rosji boi się ujawnienia całości dokumentacji i całości okrucieństw tego okresu, a kto wie, może taki właśnie gest pozwoliłby całkowicie odciąć się od przeszłości, historii i zamknąć jej jeden niechlubny rozdział.

Zabójstwa i spiski

Rychło zbliżał się czas terroru powszechnego.26 września 1936 roku, Józef Stalin, wypoczywający w Soczi przesłał telegram do członków biura politycznego WKPB, w którym pisał, że niezbędna jest nominacja Jeżowa na stanowisko Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych. Jagoda ostatecznie dowiódł, że nie jest zdolny do zdemaskowania spisku trockistowsko-zinowojewskiego. OGPU od czterech lat bezskutecznie zajmował się tą sprawą – był to jednocześnie wyrok na Jagodę. W ten sposób Józef Stalin pozbywał się wiernego pomocnika, oczywiście, nie bez powodu. Przyczyn tego było kilka: w Moskwie zaczęto szeptać, że to OGPU, tajna policja zorganizowała zamach na Kirowa, dlatego Stalin, zwalniając szefa OGPU odcinał się od tej brudnej sprawy, ale to chyba nie była najważniejsza przyczyna. Jagoda, dotychczas wierny pomocnik Stalina, zaczął nagle hamować tę rozpędzoną machinę terroru i to w chwili, gdy Stalinowi potrzebny był bardzo sprawnie działający aparat terroru, aby podporządkować sobie cale społeczeństwo. To było bardzo sprytne, a zarazem niezwykle cwane przedsięwzięcie. Stalin dążył do zdobycia władzy absolutnej za wszelką cenę.Z powodu dążenia Stalina do władzy absolutnej, Jagoda musiał odejść. Była pewna grupa społeczna, która musiała zniknąć, tak, jak kułacy; byli to starzy bolszewicy, ci, którzy walczyli z caratem, przekonani, że potrafią dać społeczeństwu lepszą przyszłość, dostatek, wolność od samowładztwa, ci, którzy pamiętali Lenina i wierzyli w ideały komunizmu – oni nie zaakceptowaliby samowładztwa Stalina, dlatego musieli odejść. Dlatego, w chwili, gdy Stalin szykował się do totalnej rozprawy ze stary6mi bolszewikami, Jagoda zaczął mu w tym przeszkadzać. Stalin zdecydował się również zniszczyć najwyższych oficerów, dawnych bohaterów, obawiając się, że zaczną się buntować przeciwko niemu. On musiał mieć całkowitą władzę nad wojskiem i już w 1935 roku Jagoda zaczął dostarczać dowody, umożliwiające uwięzienie i zniszczenie wielu najwybitniejszych dowódców. Być może, w pewnym momencie zrozumiał do czego prowadzi wyniszczenie kadry dowódczej i odmówił dalszego współdziałania. 30 września Jagoda przekazał urząd swojemu następcy i sam przeniósł się na stanowisko komisarza poczty i telegrafów; pozostał na wolności. Zastanawiające jest, że Stalin nie kazał uwięzić i skazać Jagody.Było to możliwe do spełnienia, ale wymagało czasu – nic od razu. Stalin zamierzał przede wszystkim pozbyć się ludzi Jagody, a Jeżow bardzo sprawnie wykonał to zadanie, aresztując i likwidując najbliższych współpracowników Jagody. Poza tym trzeba było zebrać dowody, oczywiście sfałszowane, tak, aby Jagodzie można było wytoczyć proces. I rzeczywiście, już w marcu 1937 roku wszystko było gotowe; wówczas Jeżow stwierdził na zebraniu, że Jagoda był konfidentem carskiej policji, fałszerzem i malwersantem. Wkrótce wolność Jagody zakończyła się – aresztowany go. W czasie przesłuchania nie był poddawany torturom, być może dlatego, ze przyznawał się do wszystkiego, nawet do tak niedorzecznych zarzutów, jak to, że usiłował otruć swojego następcę, Jeżowa. Również, gdy zasiadł na lawie obok ludzi z tak zwanego bloku zinowiewowsko – trockistowskiego, do wszystkiego się przyznawał, a oskarżenia były ogromnie poważne, oskarżano ich, bowiem o zamordowanie Kujbyszewa, Kirowa, Gorkiego, Międzyńskiego. Jagoda załamał się tylko w jednym momencie – prosząc o litość przez mikrofon.

Propaganda

Wielki plan Stalina, kolektywizacja, zakończona ostatecznie w 1937 roku doprowadziła do katastrofalnych skutków.Te straszliwe skutki kolektywizacji były starannie ukrywane za propagandą. Chłopom organizowano procesy sądowe nawet za to, że posiadali jakieś majętności, chociażby w postaci złota. Wiadome jest powszechnie, że wiele tych procesów zostało sfingowanych, a nie brakowało też pokazowych, w celu wzbudzenia większego strachu. Produkowano nawet filmy rysunkowe, tłumaczące, dlaczego brakuje chleba w miastach – Kulak chowa ziarno, ale blok biedniaków i średniaków, jak głosi napis na burcie rysunku, rusza do akcji – takie były kroniki filmowe z tamtego czasu. Nikt jednak nie filmował pacyfikowania wsi przez oddziały NKWD, rozstrzeliwania kobiet i dzieci, palenia gospodarstw, setek tysięcy chłopów, wypędzonych na Sybir. Za tym bezmiarem nieszczęść stal wyłącznie Jagoda, jednakże za jego czasów1) terror miał jeszcze charakter wybiórczy: uderzał tylko w tych, którzy zawadzali Stalinowi i jego wielkim projektom budowy nowego społeczeństwa. Tym uzasadniano tworzenie obozów koncentracyjnych, do których spędzano miliony ludzi. Pogrzeb Kirowa, w którym wziął udział Stalin stal się wielką demonstracją.Ta wielka demonstracja była niezwykle potrzebna Stalinowi do uwolnienia nowej fali terroru. Naród musiał uwierzyć, że w Związku Radzieckim ukryły się tysiące, setki tysięcy spiskowców, zdrajców, imperialistycznych agentów, którzy chcieli wymordować działaczy partyjnych i przywódców państwa. Tajna policja miała otwartą drogę do usuwania ludzi, niewygodnych dyktatorowi. Niejaki Jagoda organizował i wykonywał eksterminacje, urodzony w 1891 roku, a od 1924 roku był zastępcą Dzierżyńskiego i szefem głównego zarządu bezpieczeństwa państwowego. To on zorganizował zamach na Kirowa, to on kierował wielką akcja łamania oporu chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji – kułacy. Najsłabsza grupa społeczna była najłatwiejsza do zlikwidowania. To bogaci chłopi pierwsi padli ofiarą społecznej inżynierii Stalina i na nich też można było zrzucać winę za katastrofalne skutki nowej polityki gospodarczej i społecznej, coraz niższe zbiory i głód. W akcji tej życie strąciły miliony niewinnych ludzi, nikt dokładnie nie wie ile.


Copyright © 2009 Polska i Europa. Email marketing .