Uzbrojenie podczas II wojny światowej

Przez całą wojnę brytyjscy żołnierze nie doczekali się średniego, czy ciężkiego czołgu, który mógłby sprostać niemieckim.Bez wątpienia, lekkie brytyjskie czołgi były całkiem nieźle, ale one od 1941 roku na polu bitwy się nie liczyły. Brytyjskie Churchille i Cromwelle były dobre do trałowania min, ostrzeliwania pozycji nieprzyjaciela z dużej odległości, jako ruchome posterunki obserwacyjne i to wszystko, co można dobrego o nich powiedzieć. Brytyjskie wojska musiały polegać na dostawach z za oceanu, ale stamtąd płynęły też nienajlepsze czołgi. Czołg, nazwany General Grand był silnie uzbrojony i miał dwa działa: jedno kalibru 75 mm w kadłubie, a drugie kalibru 37 mm w wieżyczce. Był on silnie opancerzony, ale bardzo wysoka sylwetka czyniła go doskonałym celem dla niemieckich dział przeciwpancernych. Dodatkowo nienajlepszy układ jezdny nie pozwalał forsować przeszkód, które z łatwością pokonywały czołgi niemieckie. Wojna przynosiła błyskawiczny rozwój broni przeciwpancernej, a na polach bitew pojawiły się pancerzownice, wystrzeliwujące pociski kumulacyjne. Niemieckie pancerfausty i pancershereki, amerykańskie bazuki, brytyjskie piaty, bardzo tanie, były produkowane masowo. Broń przeciwpancerna stworzyła ogromne zagrożenie dla czołgów.Odpowiedzią konstruktorów na tego typu zagrożenie było zwiększenie grubości pancerza, ale grubszy pancerz, to znacznie większy ciężar, a więc potrzeba zastosowania nowego układu jezdnego, silnika, zawieszenia. Na pola bitew wyjechały ciężkie czołgi, wśród których królował niemiecki Tygrys, który ważył ponad 55 ton i osłaniał go pancerz o grubości do 100 mm. Potężne działo kalibru 88 mm, uważane za najlepsze działo II wojny światowej nadawało mu ogromną silę niszczącą. Wielu uważa, że był to najlepszy czołg całej II wojny światowej, choć wcale nie najcięższy. Inny gigant tego okresu, niemieckie działo samobieżne Yak Tiger, uzbrojone w najpotężniejszą armatę przeciwpancerną II wojny światowej, kaliber 128 mm. Pociski z tego działa przebijały pancerz o grubości 200 mm, trafiając z odległości jednego kilometra. Ten pojazd był najcięższym pojazdem pancernym II wojny światowej, używany bojowo. Ważył prawie 72 tony i ustępował tylko super ciężkiemu czołgowi typu Mouse, który nie został użyty bojowo. Mouse był jednym z największych pojazdów II wojny światowej.Od początku lufy do końca pojazdu jego długość przekraczała dziesięć metrów, a silnik o mocy 700 koni mechanicznych nadawał mu prędkość 36 km/h. Grubość jego pancerza dochodziła nawet do 250 mm. Brytyjczycy odpowiedzieli konstrukcją samobieżnego działa o nazwie Tortorls – 78 ton czystej wagi, trzy karabiny maszynowe i działo 32 funtowe. Pancerz o grubości 235 mm miał chronić załogę przed niemieckimi pociskami. Tyle tylko, że ten ogromny czołg miał slaby silnik, o mocy zaledwie 600 koni mechanicznych, rozwijał prędkość 20 km/h i daleko nie zajechał – do lamusa. Podobnie nieubłagana była historia wobec innego pojazdu: w długiej i wąskiej skrzyni na gąsienicach leżało dwóch żołnierzy – kierowca i strzelec. W czasie jazdy skrzynia była ustawiona poziomo i ten dziwny pojazd mógł łatwo skrywać się w rowach, za plotami i niewielkimi wzniesieniami. Gdy dojechał do pola walki, skrzynia unosiła się nad terenową osłonę i strzelec mógł prowadzić ogień z dwóch karabinów maszynowych browninga. Jednakże nie wykorzystano tego pomysłu w walce.

Czasy II wojny światowej

Z czołgiem o nazwie „niezależny” wiąże się afera szpiegowska.Heder z żołnierzy o nazwisku Steward, wielbiciel Hitlera, przekazał Niemcom informacje o szczegółach konstrukcji czołgu Independent. Zdrada ta została wykryta i żołnierz ten stanął przed sądem i został skazany na wieloletnie więzienie i był ostatnim więźniem twierdzy Tower., a czołg ten, wyprodukowany w jednym egzemplarzu służył w Bowingtown: postawiono go na skrzyżowaniu dróg, gdzie ogniem swoich karabinów maszynowych i jedynego działa miał osłaniać skrzyżowanie, gdyby Niemcy wdarli się do Wielkiej Brytanii. W latach trzydziestych Niemcy nie budowali ciężkich czołgów. Stratedzy uznali, że gospodarki nie stać na rozwinięcie produkcji ciężkich wozów bojowych, uzbrojonych w działa dużego kalibru. Projekty Tygrysów i Panter powędrowały do lamusa, a zakłady produkowały tysiące tanich tankietek i średnich czołgów: Pancer 3 i 4, które umiejętnie użyte przełamywały polską, a później norweską, belgijską, holenderską, francuską obronę. Na początku II wojny silą wermachtu nie była potęga pancerza i dział, lecz potęga myśli. Idea przewodnia wermachtu, to doktryna wojny błyskawicznej.Gdy Niemcy mieli swe idee, Brytyjczycy z zapalę opracowywali konstrukcje czołgów, które miały górować nad pojazdami niemieckimi swoją masą, grubością pancerza i kalibrem dział. Niezrażeni niepowodzeniem, brytyjscy konstruktorzy postanowili jednak stworzyć taki gigantyczny czołg, który mógłby przełamywać niemiecką obronę. Ta idea bardzo się podobała premierowi Churchillowi, który uważał, że wkrótce II wojna światowa zamieni się, jak I wojna światowa. W wojnę pozycyjną i wówczas taki ogromny, gigantyczny i ciężki czołg bardzo się przyda. Zadanie to zlecono grupie konstruktorów z I wojny światowej, tym którzy tworzyli pierwsze brytyjskie czołgi i to oni właśnie zbudowali w 1940 roku czołg, który nazwano TOG. Czołg ten był ogromny, a jego długość wynosiła 10, 5 , długości, pancerz miał grubość do 62 mm, ważył 80 ton i uzbrojony był w dwa działa: jedno kalibru 40 mm, drugie, główne działo kaliber 76,2 mm. Próby wciąż trwały i wreszcie w 1943 roku uznano, że nie warto budować tego gigantycznego czołgu i w tym tez roku prace nad nim przerwano.


Copyright © 2009 Polska i Europa. Email marketing .